Nagły zakaz importu węgla z Rosji wstrząsnął m.in. polskim rynkiem ciepła. Obecnie, ponad rok od wprowadzenia tamtego embarga, w ciepłowniach jest znacznie spokojniej. Węgiel jest dostępny, a jego ceny nie szaleją. Co będzie z cenami ciepła? Tu dużo zależy od państwa.
W 2022 roku przez kilka miesięcy od zakazu importu węgla z Rosji, który w Polsce został wprowadzony w kwietniu 2022 roku, występowały obawy, że m.in. węgla może zabraknąć m.in.ciepłownictwu.
Izba Gospodarcza Ciepłownictwo Polskie (IGCP) w raporcie „Transformacja i rozwój ciepłownictwa systemowego w Polsce 2023” wskazuje m.in., że sankcje na import rosyjskiego węgla sprawiły, iż na problem wysokich cen węgla nałożył się jeszcze brak jego dostępności.
– W efekcie stał się on w kolejnych tygodniach najbardziej poszukiwanym towarem na rynku. Jesień 2022 roku była punktem krytycznym, a wszystko to działo się na starcie tzw. sezonu grzewczego, potęgując wrażenie chaosu- czytamy w raporcie IGCP.
Później sytuacja stopniowo była normalizowana i obecnie jest chyba nawet nieporównywalnie lepsza niż rok temu. Najwidoczniej nowe ścieżki zaopatrzenia Polski w importowany węgiel zostały przetarte.
Polskie ciepłownictwo teraz bez problemów z dostępem do węgla
– Jako Izba Gospodarcza Ciepłownictwo Polskie przynajmniej na razie nie mamy żadnych sygnałów wskazujących, że małe i średnie ciepłownie mają jakiekolwiek problemy z zakupem węgla przez zbliżającym się sezonem grzewczym – mówi Bogusław Regulski, wiceprezes IGCP.
– Ciepłownie koncesjonowane, podobnie jak w poprzednim roku, korzystają zarówno z węgla importowanego, który według naszych szacunków stanowił do tej pory około 40 proc. konsumpcji tego sektora oraz w pozostałej części z węgla krajowego, dostarczanego głównie przez PGG (Polską Grupę Górniczą – red.) – dodaje Bogusław Regulski.
Informacje podawane przez firmy ciepłownicze potwierdzają, że obecnie branża nie ma problemów z dostępem do węgla, który jest w Polsce głównym paliwem służącym do wytwarzania ciepła systemowego, przez koncesjonowane firmy ciepłownicze.
Dalkia w Polsce produkuje główną część ciepła – 83 proc. z węgla, a 17 proc. z metanu jako gazu odpadowego oraz z gazu sieciowego, a 13 proc. dystrybuowanego przez firmę ciepła pochodzi z wykorzystania metanu i gazu w kogeneracji.
– Jeśli chodzi o dostęp do węgla, to w 2022 roku nie mieliśmy żadnych problemów z zakupem tego paliwa. Wszystkie nasze potrzeby węglowe zostały zaspokojone w 100 proc. przez Polską Grupę Górniczą (PGG) – mówi Jacek Chodkowski, prezes Dalkii Polska.
– Obecnie sytuacja na rynku wydaje się być korzystna, a wręcz mamy do czynienia z nadpodażą węgla. Nie mamy żadnych problemów z dostępem do tego surowca, co pozwala nam na pewne i stabilne zaopatrzenie w paliwo na nadchodzący sezon grzewczy – mówi Jacek Chodkowski.
Piotr Górnik, prezes Fortum Power and Heat Polska, stwierdza, że Fortum jest dobrze przygotowane do zimy pod względem zaopatrzenia w węgiel.
– Mamy zakontraktowane paliwo na całą zimę i na razie nie widzimy na rynku sygnałów o grożących perturbacjach- mówi Piotr Górnik.
„Ceny polskiego węgla stabilizują się na poziomie zbliżonym do cen światowych”
Zarówno Dalkia Polska jak i Fortum Power and Heat Polska podały nam, że w 100 proc. korzystają z polskiego węgla.
– Ubiegłoroczna polityka PGG opierała się na zagwarantowaniu ciepłowniom, które miały długoterminowe umowy zakupu węgla, dostaw węgla po cenie na poziomie 39 zł/GJ. To była cena dużo mniejsza niż ubiegłoroczna cena węgla importowanego, która przekraczała 60 zł/GJ – mówi Bogusław Regulski.
– W tym roku PGG też zagwarantowała dostawy węgla ciepłowniom, które mają długoterminowe umowy zakupy węgla, i na dodatek po cenach niższych niż ubiegłoroczne, bo w granicach około 28 zł/GJ. Jest to efekt wpływu sytuacji na rynku węgla. Stało się to między innymi dlatego, że oferta cenowa węgla importowanego, w kontraktach na najbliższy okres spadła około dwukrotnie, i oscyluje obecnie w granicach 27-30 zł/GJ (generalnie bez kosztów transportu) – komentuje Bogusław Regulski.
Jacek Chodkowski informuje, że w 2023 Dalkia Polska „płaci za węgiel zdecydowanie więcej niż w roku ubiegłym, ceny surowca wzrosły o 35 proc. w porównaniu do roku 2022.”
– Obecnie obserwujemy jednak spadek cen na rynku, co daje nam pewne nadzieje na przyszłość. Oczekujemy, że ceny paliwa w kraju będą miały tendencję spadkową w czwartym kwartale 2023 roku oraz w 2024 roku. Aktualnie jesteśmy aktywnie zaangażowani w proces kontraktacji, aby zapewnić dostęp do węgla w korzystnych cenach i utrzymać stabilność w naszym zaopatrzeniu w paliwo- wyjaśnia Jacek Chodkowski.
– Z zadowoleniem obserwujemy, że ceny polskiego węgla stabilizują się na poziomie zbliżonym do cen światowych – mów krótko Piotr Górnik, pytany o ceny węgla dla ciepłownictwa.
Także na rynku ciepła systemowego podobnie jak na rynku energii elektrycznej doszło do interwencji państwa i najogólniej mówiąc do zamrożenia cen ciepła. Ochroną zostali objęcie tzw. wrażliwi odbiorcy ciepła systemowego, w tym gospodarstwa domowe. System zmieniony na początku 2023 ma działać do końca 2023 roku.
Co się stanie z cenami ciepła w 2024 roku, jeżeli interwencja państwa się skończy?
– Jeżeli przyjmiemy, że w roku 2024 dotychczasowy mechanizm ochronny przestanie działać, to zatwierdzane przez URE taryfowe ceny ciepła – zważywszy na spadek cen węgla z importu i względną stabilność cen węgla krajowego – z początkiem 2024 roku powinny na niektórych rynkach spadać, a na innych zbytnio nie rosnąć – ocenia Bogusław Regulski.
– Czy będą to ceny ciepła wyższe czy niższe od stosowanych przez dostawców ciepła wskutek działania systemu wsparcia odbiorców? Na pewno będzie różnie w każdym systemie ciepłowniczym, gdyż to właśnie jest specyfika rynku ciepła systemowego – mówi Bogusław Regulski.
Zdaniem Jacka Chodkowskiego w przypadku powrotu cen paliwa do poziomu sprzed okresu 2022/2023, można przewidywać spadek cen ciepła w porównaniu do obecnych taryf zatwierdzonych przez Prezesa URE, co oznaczałoby korzystniejszą sytuację dla klientów Dalkii w 2024 roku.
– Jednak istnieje również pewne ryzyko. Jeśli zostaną zniesione rekompensaty dla odbiorców indywidualnych, którzy obecnie korzystają z pewnej ochrony cenowej, to mimo spadku cen paliwa, ceny na rachunkach tych klientów mogą wzrosnąć. To zależy od decyzji rządu w sprawie kontynuacji lub zaniechania programu interwencji na sezon 2023/2024 – uważa Jacek Chodkowski.
– Obecnie nie mamy jeszcze informacji na ten temat, ale można się spodziewać, że ta kwestia stanie się istotnym elementem kampanii parlamentarnej w Polsce, a dokładniejsze informacje mogą pojawić się w okolicach połowy października. Dlatego klienci Dalkii powinni być gotowi na różne scenariusze – dodaje Jacek Chodkowski.
Piotr Górnik podkreśla, że w Polsce rynek ciepła jest regulowany, a ceny podlegają zatwierdzeniu przez Prezesa URE i dlatego trudno mówić o cenach ciepła „w oderwaniu od aspektu regulacyjnego”.
– Natomiast w długim okresie na pewno konieczna jest dekarbonizacja ciepłownictwa. W naszych elektrociepłowniach w Częstochowie i Zabrzu – gdzie już teraz współspalamy węgiel odpowiednio z biomasą i RDF – chcemy zupełnie odejść od węgla właśnie na rzecz tych paliw. Wykorzystanie lokalnych, odnawialnych paliw pozwoli na uniezależnienie od zawirowań na rynkach paliw kopalnych i pozwoli na zmniejszenie presji na wzrost cen ciepła – mówi Piotr Górnik.
Według raportu URE w 2021 roku w Polsce wytwarzaniem ciepła zajmowało się ok. 93 proc. wszystkich badanych przedsiębiorstw ciepłowniczych (407), całkowita moc cieplna zainstalowana u koncesjonowanych wytwórców ciepła wyniosła 54 GW, a paliwa węglowe stanowiły 69,5 proc. paliw zużywanych w źródłach ciepła.
Źródło: wnp.pl